Dziś wypoczywamy jeszcze w Posadas. Trochę nas do tego zmusiła pogoda, bo nieco siąpi i nie chcieliśmy ryzykować zmoczenia ubrań czy nawet przemoczenia przy dłuższym dystansie, a trochę nas do tego zachęciła Ojciec Jarek, bo wyciągnął ze spiżarki wielki słój suszonych grzybów. Zostaliśmy zatem i gotowaliśmy przepyszną zupę grzybową. Namawiamy Marie Laurę, żeby przyjechała do Polski.
Wizyta u Redemptorystów dała nam dużo do myślenia. Patrzymy teraz trochę inaczej na kapłaństwo, na małżeństwo, na wiele innych spraw także nasze patrzenie się zmieniło. Podróże kształcą, a ta wyprawa dała nam ogromne doświadczenie.
Wieczorem jedziemy jeszcze zatankować i przewietrzyć motocykle. Przy okazji podjeżdżamy obejrzeć relikt przeszłości – kolej w Posadas.




