Dzień pięćset osiemdziesiąty siódmy – 02.05.2020
Życie znowu upływa powoli i męcząco. Za każdym razem obiecujemy sobie, że nie będziemy narzekać, bo tysiące ludzi myśli, że tu na plaży jest super, hiper extra, woda słońce, piasek, cisza, spokój. Ale jest też niepewność, komary, muszki, i ta ciągła monotonia każdego dnia, która nas wkurza nieprzeciętnie. Bezsilność.
Jutro będzie lepiej… 🙂
——————————-



