Kolumbia – Dzień 633

Dzień sześćset trzydziesty trzeci – 17.06.2020

Dzisiejszy dzień zaczęliśmy pracowicie. To znaczy „wydelegowana” do kontaktów ze światem zewnętrznym piękniejsza połowa wykonywała telefony do Polski w różnych sprawach. Niektóre ważne inne bardziej ważne. Ja w tym czasie walczyłem z naszą stroną, aby zaktualizować różne wtyczki i zoptymalizować treści na niej. Niby poranek jak każdy, jednak popchnął niektóre sprawy do przodu.

sdr

Potem pojechaliśmy jak zawsze w środę na miasto. Tym razem na początek wybraliśmy się w przeciwną stronę i odwiedziliśmy miejsce w którym spaliśmy pierwszego dnia po przyjeździe na kolumbijskie wybrzeże. Wówczas było tam mnóstwo ludzi, na plaży ciężko było znaleźć kawałek wolnego miejsca. Dziś jest prawie pusto. Ciągle jak widać zakazy poruszania się i korzystania z plaży są realne…

no jak na wakacjach.. A jednak jak w więzieniu…

———————————