Kolumbia – Dzień 632

Dzień sześćset trzydziesty drugi – 16.06.2020

Dziś rano zauważyłem, że słońce wschodzące rano po prawej stronie budynku za górami jest jakby nieco bardziej z przodu. To znaczy mniej cienia robi się na naszym tarasie… Jeszcze nie wiem czy to naprawdę tak jest, czy tylko wrażenie. Ale wieczorem może będzie widać przy zachodzie czy zmieniło swoją pozycje między wieżowcami.Z drugiej jednak strony to całkiem naturalne, bo pomimo że jesteśmy bliżej równika niż w Polsce, to jednak trajektoria słońca na niebie tu też się zmienia w ciągu roku.

Na naszej ulicy, po drugiej stronie w niskim budynku chyba skończył się jakiś remont. Nie był dla nas uciążliwy i nie było żadnych hałasów, ale mogliśmy popatrzeć co tam ciekawego się dzieje;). Położyli jakiś beton założyli zbiornik na wodę na dachu i podłączyli klimatyzatory. No. Wygląda że ludzie jakoś dają sobie radę… Ale nie maja innego wyjścia i nawet zakazy i regulacje rządu nie wiele tu pomogą, bo przecież każdy z nich musi sam zarabiać i dbać o swoją rodzinę. Żadna władza nie jest w stanie tego zapewnić. Mieliśmy już przykłady w historii, nawet w Polsce, że centralne rządzenie się nie sprawdza…

————————————-