505. Ama de casa, czyli pani domu

505 dzień wyprawy

Dzisiaj siedzę w domu, opiekuję się psem, gotuję, sprzątam, trochę piszę, trochę ćwiczę, ogólny relaks, ale taki pracowity. Mój mózg dziś wypoczywa, słucham podkastów przeróżnych. Ostatnio trochę Raczka, trochę Orłosia ojca, trochę Marii Niedźwieckiej, która raz dziennie jest do strawienia, ale potem już nie mogę, bo za dużo pracy nad sobą… 🙂 a to jak wiadomo męczy.

496. Niedziela

496 dzień wyprawy

Dziś kolejna, tym razem smutna informacja. Dowiadujemy się, że Francisco umarł… Wczoraj jeszcze byliśmy na budowie razem z Iwoną, zrobić wypłatę dla ludzi. Ogólnie jest po prostu jeden wielki galimatias. Wygląda na to że trzeba od jutra zacząć jeździć na budowę i organizować ludzi, by mogła się do góry piąć ta budowa.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube