19.02.2026 Dzień wyprawy
Nasz kamper spokojnie czekał na nas na uliczce osiedla Punta Azul w Rosarito. Zadomowił się już tu trochę ;), my zresztą też jakoś traktujemy to miejsce trochę jak drugi dom. Zapewne przyczynia się do tego okoliczność że mamy tak blisko przyjaciół Iwonę i Andrzeja ;). A z drugiej strony nasz kamper zapewnia nam wszystkie wygody jakich potrzebujemy żeby normalnie funkcjonować.
Pełnię szczęścia zaburza tylko nie przechodząca choroba… O ile moja żona jakoś się trzyma po kryzysie chorobowym w Polsce, to mnie coś mocno złapało! Gardło, kaszel, niemoc, łzawienie oczu… oj dużo tego. Od dwóch dni prawie cały czas leżę a żona mnie pielęgnuje…
20.02.2026
————————————-



