397. Wielka sobota

397 dzień wyprawy

Spokojne, nie nerwowe przygotowania do świąt. Sałatki…. żurki… ciasta… Pogoda pod psem bo przyszedł jakiś sztorm, „Vigorous”. Jest zatem deszczowo i wieje wiatr. Sprzyja to pisaniu książki, pracami nad innymi tekstami i refleksjom.

Ja mam dużo szczęścia. Mam wiele doświadczeń życiowych. A od dobrych 15 lat realizuję swoją wielką pasję. Podróżowanie. Choć jest bardzo, bardzo wymagająco. Bo przecież nie napiszę, ze ciężko, bo to nie polityczne. Ale jest ciężko, nie ma co ukrywać. W ogóle jak się ma taką naturę jak ja, że ciągle się coś musi dziać, że pomimo mojej ogromnej radości ducha i optymizmu, zawsze znajdę dziurę w całym ,zawsze znajdę sobie powód do zmartwień. Moja praca nad sobą często polega na tym , by się nie martwić..

Nadchodzą świąta i tym się cieszmy. Zrobiliśmy sobie piękny prezent świąteczny… A o szczegółach już wkrótce….

30.03.2024

——————————–