440 dzień wyprawy
Po powrocie z Japonii mija dzień za dniem. Niby powoli, ale jednak niepostrzeżenie nastają kolejne poranki i zachody słońca. Nasze organizmy już prawie prawie przyzwyczaiły się do rytmu w starej strefie czasowej. Chociaż muszę zauważyć że jak się bardziej uważnie obserwuje to biologia rządzi się swoimi sprawami… W moim przypadku rytm posiłków i pracy układu pokarmowego jakby „pamiętał” Japonię. Po prostu głód odczuwam w okolicach popołudnia dopiero po wstaniu… Taki oto skutek uboczny powrotu do Meksyku.
Wraz z powrotem nastąpił też okres rozmyślań i rozważania opcji i możliwości co robić dalej. Oczywiście nasze podróżnicze chęci są bardzo wysoko i chcemy znowu gdzieś ruszyć w drogę Defenderem. Jednak od jakiegoś czasu nasz pojazd jest wystawiony w ofercie do sprzedaży na różnych platformach i w Meksyku i w USA. Na ten moment są tylko jakieś zapytania. Nie trafił się jeszcze konkretny zainteresowany…
Dlatego próba sprzedaży Defendera jest działaniem nie wykluczającym dalszego nim podróżowania 😉 Utrzymujemy go w stanie gotowości. Wymaga jeszcze kilku poprawek w późniejszym czasie.
Poza tym jesteśmy umówieni z Iwonką i Andrzejem że zaopiekujemy się domem i Alim podczas ich wyjazdu do Europy. Zatem następnych kilka tygodni mamy zorganizowanych i z grubsza zaplanowanych…
12.05.2024
—————————



