448 dzień wyprawy
Czasem plan dnia układa nam się niespodziewanie sam. I właściwie nie mamy na to wpływu bo są sprawy które trzeba załatwić poza „kolejnością”. Dziś na przykład pół dnia zdominowane mamy przez dentystę. A właściwie przez jego poszukiwanie. W Rosarito i Tijuanie sporo tego typu przybytków. Dentysta na każdym rogu. Główni klienci to amerykanie, ale nie tylko, są też lokalni. Ceny niestety albo takie jak w Polsce, albo wyższe. Trudno nam porównać, bo dawno nie byliśmy w Polsce. A przecież słyszy się że inflacja szaleje… Po wstępnym rozeznaniu w możliwościach mamy plan działania.
Druga część dnia zdominowana przez budowę. Posuwają się prace do przodu, byliśmy zobaczyć jak tam Francisco daje sobie radę. Jeden z pracowników zalany straszliwie, jak widać i tu amatorów mocnych trunków nie brakuje…. No żyć nie umierać, ale z drugiej strony jak budować, panie, jak budować na trzeźwo…?
20.05.2024
—————————



