533. Spokojne morze

533 dzień wyprawy

Można powiedzieć że dziś odpoczynek. Wczorajszy dzień mocno mi dał w kość bo na Playas de Tijuana jest gorąco w ciągu dnia. Dziś Iwona pojechała do ameryki a ja pilnuję Alusia. Zatem dzień jak co dzień, rano kawa, ćwiczenia, koktajl owocowy, prysznic, śniadanie. Spacer.

Na szczęście wtorek to jest taki dzień, że wszyscy goście weekendowi wyjeżdżają, także jest w miarę pusto. To plus. Bo w weekendy to jest tu po prostu czarno od ludzi…

Trochę siedziałam w kompie nad przygotowaniem pliku dla adwokata, po południu pojechałam z Iwoną do Rosarito. Chcę kupić dla rodziny na wyjazd do Polski trochę tutejszych słodyczy. Może Cajetę, czyli takie dulce de leche, kajmak inaczej, ale z mleka kozy. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie…

13.08.2024

———————————–

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.