557 dzień wyprawy
Tak to się kończy wyprawa tanimi liniami lotniczymi. Wizzair zrobił nam numer nieziemski, który wykończył wszystkich, po prostu dokumentnie… Ale po kolei. O 11.30, byliśmy już spakowani i gotowi do wyjazdu, ale dostaliśmy informację na komórkę, mamy aplikację wizzair, że jest opóźnienie samolotu i zamiast wylotu o 14.30, planują wylot na 17.40.
No… to spore opóźnienie. Zjedliśmy pierogi i ruszyliśmy na lotnisko. Podobno jest tak, ze pomimo opóźnienia odprawę bagażu rejestrowego trzeba zrobić w „normalnym” czasie. Przeszliśmy przez kontrolę i czekamy. I czekamy I czekamy… Finalnie odlecieliśmy uwaga: o 19.15. Dramat. W samolocie przez dwie i pół godziny Oliwka płakała, a lot trwał 4 godziny. Wszyscy byliśmy zdenerwowani sytuacją a Marlena chyba najbardziej. Normalnie aż żal. Wynajęliśmy samochód, to znaczy Lukasz już wcześniej zarezerwował w Goldcar. Akurat ten wynajem to poszedł bardzo sprawnie i już po 10 minutach przymocowaliśmy fotelik zapakowaliśmy się do Skody Kodiaq i w piętnaście minut dojechaliśmy do naszego apartamentu. To że dojechaliśmy nie oznacza, że do niego weszliśmy. Bramy pozamykane, kod do domofonu nie działa, jakieś dziwactwo ogólne. Łukasz po pierwszej w nocy dzwoni do tego właściciela to znaczy to chyba jakaś firma, także jeszcze z 15 minut dobre piętnaście minut wisiał na telefonie, aż wreszcie cud, zadziałał ten domofon, brama się otworzyła, potem następna i już byliśmy w środku. Wykończeni poszliśmy spać czym prędzej.
06.09.2024
—————————————–



