623 dzień wyprawy
Nie ma nic lepszego niż swoista rutyna. A poranne (tudzież o innej porze dnia) ćwiczenia fizyczne są najlepszą rutyną, jaką znam. Na nowym miejscu, na starej karimacie, kręcę oberki, to znaczy przysiady, skłony i inne rzeczy.
Zwykle robię cały zestaw z Chodakowską, ale często nie stać mnie na nic innego, niż powolne rozciąganie się. Różnie jest..
Teraz mam fajnie bo w sypialni jest dużo słońca, a i później słońce przenika do pokoju dziennego, także można ćwiczyć w promykach. Ale musi to być już później, około 10.00
11.11.2024
————————




