645 dzień wyprawy
Tacos są jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli kulinarnych Meksyku i stanowią istotny element jego tożsamości kulturowej. Choć technicznie nie są symbolem narodowym w sensie oficjalnym, jak np. godło z orłem na kaktusie, to bez wątpienia reprezentują Meksyk na całym świecie. Tacos mają swoje korzenie w czasach przedkolumbijskich, kiedy rdzenni mieszkańcy Meksyku używali tortilli jako podstawowego elementu swojej diety. Współczesne tacos łączą te tradycje z wpływami hiszpańskimi, co czyni je żywym przykładem bogatej historii Meksyku
Tacos odzwierciedlają różnorodność regionalną Meksyku. W każdym regionie kraju przygotowuje się je na swój sposób – od tacos al pastor w stylu środkowego Meksyku, przez tacos de barbacoa na północy, po tacos de pescado, czy moje ulubione tacos de camarones na wybrzeżach. Ich różnorodność pokazuje bogactwo smaków i składników charakterystycznych dla Meksyku.
Tacos de camarones, czyli te które uwielbiam, mogą być też w dwóch formach, na styl z Ensanady, czyli kreweti są panierowane i wrzucone na chwilkę na gorący tłuszcz, lub po prostu zgrilowane, a uprzednio zamarynowane zwykle w przyprawach, głównie chili.
Tacos są niezwykle uniwersalne. Mogą być serwowane w wersji prostszej, jako uliczne jedzenie (antojitos), lub w bardziej wyrafinowanych formach w ekskluzywnych restauracjach. Jest to potrawa dostępna dla każdego, niezależnie od klasy społecznej czy miejsca zamieszkania.
Tacos to nie tylko jedzenie – to także sposób, w jaki Meksykanie celebrują swoje codzienne życie, rodzinne spotkania i ważne chwile. Tradycja jedzenia tacos w gronie rodziny lub znajomych wzmacnia poczucie wspólnoty i przynależności.
Choć tacos nie znajdują się w oficjalnych symbolach narodowych Meksyku, takich jak flaga czy godło, są bez wątpienia kulinarnym symbolem kraju i integralną częścią jego tożsamości. Można powiedzieć, że tacos są „jadalnym symbolem” Meksyku.
Na budowie wrze. Zalewają dziś basen. My z Iwoną pojechałyśmy załatwiać bramy, drzwi, kraty… Potem wylądowałyśmy na lunchu w Cezarze, ślimaki są coraz pyszniejsze. Ale Iwona przesadziła i wiezorem nawet Andrzej dzwonił, że nie powinnam była jej puszczać. Miał rację. To był błąd.
03.12.2024



