691. Afera z samochodem

691 dzień wyprawy

Afera od samego rana. Tym razem z Dżionkiem, czyli nissanem cube, który na czas krótki mamy pod opieką, do zajmowania się psem i nadzorowania budowy. Krzysiek rano zapalił go z guziczka, poszedł otworzyć bramę, a samochód się automatycznie zamknął. I dupa. Ani go otworzyć, ani nic. Musiałam wzywać ślusarza. Na szczęście bardzo często się to zdarza, więc pan nie był zdziwiony, tylko w 5 minut przyjechał..

Kiedy pan już otworzył i skasował 500 peso, ogarnęliśmy budowę, ciągle w cholerę problemów, Potem Iwona i Andrzej przywieźli Alusia, zostawili kasę i pojechali. A my musieliśmy się jeszcze użerać z kontraktorem bo tysiąc problemów i wyzwania pienieżne. Ciągle coś chciał i ledwo udało się dojść do porozumienia. Finalnie siedzimy z Alusiem, po obiadku, upiekliśmy mięsko jest całkiem dobrze.

18.01.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.