91 dzień wyprawy
Noc jak zwykle w Walmarcie przebiegła w miarę spokojnie, pomimo naszych obaw że będzie głośno, większość samochodów około 23 rozjechała się do domów i mieliśmy prawie cały paring dla siebie. Nie jest to być może wymarzona miejscówka na nocleg w Ameryce, jednak parkingi pod sklepami tej sieci są darmowe, przeważnie podróżnicy są mile widziani poza wyjątkami w dużych miastach. Bonusem jest łazienka w godzinach otwarcia sklepu od 6 rano do 23.
Po szybim śniadaniu ruszamy w drogę. Do pokonania dziś niewielki dystans około 200 km. Celem jest największe dotychczas na naszej trasie miesto – Salt Lake City. Poza dużym apetytem na cywilizację, mamy tam do załatwienia kilka rzeczy. Najważniejszą z nich jest wizyta u mechanika, którego znaleźliśmy w sieci i liczymy na jego pomoc.

Wjazd do miasta zaskakuje nas ogromem i rozmachem. Miejscami siedmiopasmowa autostrada prowadzi nas przez kilkadziesiąt kilometrów do centrum. Tradycyjnie wstępujemy na walmarta, tym razem tylko na zakupy, a następnie postanawiamy sprawdzić, jak wyląda warsztat mechanika, z których chcemy się jutro spotkać. Dziś jest święto Memorial Day, ku naszemu zdziwianiu po zajechaniu na miejsce, znajdujemy otwarte drzwi i pracujących ludzi.

Nieśmiało zagadujemy i zostajemy mile przyjęci przez właściciela. Umawaimy się na poranny przegląd auta, a miejscówkę do spania, wskazuje nam właściciel, obok garażu w ślepiej uliczce. Razem z nami spią obok bezdomni w namiocie… Czujemy się bezpieczni i zaopiekowani P.S to informacja dla Mamy 🙂
AAaa… zapomniałem dodać, że w przypływie energii pod garażem wymieniam uszczelniacz na moście aby zmniejszyć jutrzejsze koszty i ból portfela…

Przed zmrokiem jedziemy na przejażdżkę, wspinamy się na wzgórze, gdzie znajduje się Capitol i siedziba stanowego rządu Utah. Nad budynkiem góruje kopuła imponujących rozmiarów, przypomina nieco znaną budowlę Kapitolu w Waszyngtownie.

W spokoju wracamy na nocleg..
29.05.2023



