Argentyna – Villa Gesell – sto sześćdziesiąty piąty i szósty dzień wyprawy

Dzisiaj dzień rytmów Latino. Profesor Jose był dziś wyjątkowo smutny. Pewnie dlatego, że to moja ostatnia lekcja…

Kupujemy jeszcze olej na dolewkę do silnika na dalszą trasę. Żegnamy się z miłymi chłopakami z „naszego” sklepu motocyklowego. Wypytują o dalsze nasze plany!

Teraz czekamy już tylko na pogodę. W każdej chwili jesteśmy gotowi jechać… Sakwy wyprane, ubrania motocyklowe wyprane, kaski przygotowane, tankbag zeszyty. Jechać, jechać już nam się chce…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.