123. Tuktoyaktuk podejście drugie, czyli kąpiel w oceanie arktycznym

Kolejny dzień w hotelu.  Ta noc już nie była taka cudowna jak wczorajsza, bo zaczęliśmy już dostrzegać mankamenty. Jest bardzo gorąco a klimatyzacja jest tak głośna, że trudno spać. Jak ją wyłączysz, to po półgodzinie w pokoju jest tak gorąco, że nie da się spać. Około 10.00 odzywają się do nas dziewczyny Agata i Natalka z pytaniem, czy mogą się u nas wykąpać. A czemu nie… Wpadają, kąpią się, potem my się pakujemy i wychodzimy. One jadą do Tuktoyaktuk, a my się zastanawiamy co robić. Wczoraj dowiedzieliśmy się że z okazji Dnia Kanady , który przypada jutro –  1 lipca, w Tuktoyaktukk odbywa się festyn. Chwilę medytujemy, jedziemy jeszcze do Visitor Centre do „centrum” Inuvik. Sprzątamy jeszcze troszkę auto, układamy rzeczy, ogarniamy trochę informacje z netu, pogoda i inne… Potem decydujemy, że jednak zatankujemy w tym Inuvik i pojedziemy ponownie do Tuktoyaktuk.

Paliwo na tym końcu świata 2.65 CD za litr. Z okazji, że tankujemy dużo pan daaje nam 5% upustu. Chociaż coś… Dwa razy drożej niż w Calgary. Ale co zrobić.. Takie są koszty, na końcu świata..

Zatem znowu jedziemy te 147 km do najdalej wysuniętej na północ osady Kanady.

Dojeżdżamy na sam koniec drogi. Znowu tablica z napisem Arctic ocean. Ale jest o niebo cieplej niż podczas poprzedniej naszej wizyty. Jest gorąco wręcz, słońce daje mocno, promienie jakby przebijały nas.. Nie ma na co czekać – trzeba wskoczyć do oceanu. Tego jeszcze nie yło, w oceanie arktycznym jeszcze się nie kąpałam (tylko stopy moczyliśmy..)

Woda jest może i trochę chłodna, ale nie jest lodowata. Jest nawet całkiem przyjemnie na 10 minutową kąpiel. Później już krótki spacer po miasteczku, leniwe leżenie w środku Defa, wieczorem znowu atak komarów i to taki słuszny. Potem rozpaliliśmy jeszcze ognisko i dziewczyny robiły podpłomyki, na które się załapaliśmy…

O 22.00 ukryliśmy się już w aucie. Słońce było potężne, może dlatego że staliśmy na pełnej ekspozycji słonecznej. Jeszcze o północy, jak zajrzałam podnosząc zasłonę w oknie, słońce było dobrą godzinę ponad horyzontem.. Jestem pewna, że nie zaszło, tylko z powrotem zaczęło wschodzić. To już nie są białe noce. To w kółko dzień…

30.06.2023

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.