130. Jak grom z jasnego nieba…

130 dzień podróży

Po wczorajszy dniu nawet za bardzo nie cieszyliśmy się z bardzo fajnego mieszkanka które znaleźliśmy na noc i kolejnych kilka dni. Jakoś tak nie było nam za wesoło. Oczywiście że awaria samochodu to nie koniec świata. Mieliśmy świadomość że taka sytuacja jest bardzo możliwa… no i sie wydarzyła. Jednak miejsce awarii, to już całkiem inna sprawa. A to jest jedno z najbardziej oględnie mówiąc… niedogodnych.

Po otrzymaniu wiadomości z warsztatu że niby maja diagnozę, zbieramy się i ruszamy do warsztatu. Topografia miasta nie sprzyja pieszemu wędrowaniu, zatem korzystamy z Ubera i w kilka minut jesteśmy na miejscu. Siadamy spokojnie z boku i czekamy żeby ktoś się nami zajął. Warsztat jest dosyć duży i ma kilka osób administracji. Po około 30 minutach „koordynator” prac przychodzi z informacja wydrukowaną na kartce po polsku z tłumacza! Tekst jest delikatnie mówiąc nieskładny i nie logiczny i to nie z powodu automatycznego tłumaczenia. Powodem jest bezsens w diagnozie….

A już kalkulacja kosztów jest jakaś kosmiczna i zwala nas z nóg! Zaczynamy rozmowę z jakiego powodu jest taki kosztorys. Okazuje się że według warsztatu do wymiany jest skrzynia redukcyjna, sprzęgło, uszczelnienie wału! To tak jakby kilka awarii wydarzyło się na raz. A to przecież super nieprawdopodobne…

Po wielkiej dyskusji i kolejnej godzinie czekania udaje nam się wyegzekwować możliwość zobaczenia auta. Panowie najpierw stwierdzili że to niemożliwe!!! Jak to??? Ten fakt nas całkiem zaskoczył i podważył całkowicie zaufanie do warsztatu. Kolejnym gwoździem do trumny był fakt, że całą diagnozę warsztat oparł o inspekcję kamerką endoskopową. Bez rozbierania sprzęgła czy reduktora. Chyba umieją wróżyć z fusów….

Na oględzinach auta panowie przekonywali nas że wymiana wszystkich części jest konieczna bo inaczej nie ma szans na powodzenie naprawy. W kontrze do ich opinii konsultowaliśmy każdy etap diagnozy z 3 specjalistami w Polsce. I oni sugerowali że bez rozebrania podzespołów nie można stwierdzić takich uszkodzeń. Sytuacja patowa.

Stanęło na tym że warsztat poszuka alternatywnych źródeł tańszych części, bo ich kalkulacja oparta była na nowym reduktorze sprowadzonym z pod Nowego Jorku drogą lotniczą…

część zapasów na najbliższe dni. Pora zmienić standard żywienia i przerzucić się na mikrofalę..

Mocno zdruzgotani zrobiliśmy zakupy na kolejnych kilka dni i pojechaliśmy Uberem do mieszkania. Tu do późnej nocy konsultowaliśmy różne warianty postępowania i szukaliśmy alternatyw….

niby uśmiech, ale super zdruzgotani jesteśmy…
Dzisiejszy obiad – kurczak z grila..

07.07.2023

————————————–

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.