226 dzień podróży
Wczoraj późno wieczorem stanęliśmy przed parkiem Sekwoi, w niewielkiej zatoczce przy drodze. Widok był piękny, na dolinę, a w oddali na miasto Fresno. Zatrzymaliśmy się przed noclegiem jeszcze w Walmarcie, zrobiliśmy zakupy i potem już nocka przed nami. Ranek był całkiem chłodny, dziwne, że to Kalifornia. Zanim wjechaliśmy na górę, bo park Sekwoi ponad 2 tys. mnpm leży, to widzieliśmy pełno plantacji pomarańczy, granatów, oliwek, winorośli i innych dóbr. To tutaj rosną winogrona na te słynne kalifornijskie wina…
Z samego ranka ruszyliśmy do Parku. Już wewnątrz parku Sekwoi zjedliśmy śniadanie, dziś jajka na miękko i resztka chleba, a potem już podziwialiśmy piękne, grube, wielkie, wysokie sekwoje. Naprawdę bardzo ładny park. Robi wrażenie. Człowiek, który nawet dożyje 100 lat, to nic w porównaniu z najstarszą sekwoją w parku, której wiek oceniany jest na tysiąc siedemset lat!!!


Niestety w parku po jakiś 10 km robi się ogromna mgła. Niewiele widać. Przejazd jest super utrudniony przez parku. Dojeżdżamy do parkingu z którego prowadzi szlak do największego okazu sekwoi – General Sherman. Korzystając z miejsca na parkingu, takiego zacienionego i w pewnym oddaleniu od innych, robimy hamburgery, bo żołądek skręca się z głodu, a potem pieczemy drożdżówkę. Najedzeni, zostawiamy ciepłe, wyciągnięte z naszego pięknego pieca Colemana ciasta i idziemy zobaczyć w tej mgle największą w parku sekwoję. Stoi oczywiście w towarzystwie innych sekwoi na tym szlaku, ale ten największy okaz jest bardzo imponujący.


Potem jedziemy jeszcze zobaczyć tunel log, czyli przewróconą sekwoją w które wycięto fragment, tak że utworzył się tunel dla pojazdów. Niestety, dla nas za niski.. nie mieścimy się pod spodem więc nie przyjeżdżamy…


Wyjeżdżamy z parku. W krótkim czasie, serpentynami trzeba pokonać zjazd i z prawie 3,5 tysiąca mnpm zjechać to może 500 mnpm. Zakrętasy, wywijasy, ósemki. Ciekawie. Góry dookoła. Jest bardzo pięknie.

Na nocleg mamy dziś naprawdę bardzo ładną miejscówkę nad jeziorem Kaweah.
11.10.2023



