233 dzień podróży
Uff … dziś dzień długi i bardzo, bardzo gorący. Może to dlatego że odwiedziliśmy dziś najgorętsze miejsce na Ziemi, a mianowicie Dolinę Śmierci (Death Valley). Ale od początku, wstaliśmy, zjedliśmy, wykąpaliśmy się na zapas (choć wiemy , że to niemożliwe) i podjechaliśmy do polskiego sklepu w Las Vegas – Polish Deli. Tam zaszaleliśmy, kupiliśmy słoik śledzi po kaszubsku, kiełbasę myśliwską i mąkę żytną do chleba. Tak zaopatrzeni ruszyliśmy w stronę drogi 190 która właśnie po katastrofalnych powodziach w tym sezonie została odbudowana i w niedzielę 15 października otworzona dla turystów.

Ruszamy w stronę Doliny Śmierci. Jedziemy i jedziemy, jest w sumie stosunkowo późno, bo do parku dojeżdżamy około 14. To późno jak na jednodniową wycieczkę do Parku Death Valley. Ale naszym głównym celem jest jednak San Mateo pod San Francisco, bo tam będziemy wymieniać nasz tłumik.. Drogę przez park traktujemy zatem bardziej tranzytowo, ale i tak zahaczamy o parę punktów i oglądamy niesamowitą dolinę, która jest najgorętszym miejscem na ziemi, temperatura latem dochodzi do 500C. Rekord to 590C


Dolina śmierci jest też jednym z najsuchszych miejsc w USA. Ponadto w XIX wieku była bardzo mocno eksploatowana. Odkryto tutaj złoża wielu minerałów, siarki, złota, ale przede wszystkim boraksu.


Kiedy zasoby się wyczerpały ogłoszono to miejsce atrakcją turystyczną, zbudowano hotele, a później w latach 30 XX wieku proklamowano Park Narodowy w tym miejscu.



Skały są różnorodne, różnobarwne, przypominają swoim kształtem wyrzeźbione nogi olbrzymów, oparte o powierzchnię ziemi. Niebo jest super błękitne, a po zachodzie słońca mini się różem, zbielonym fioletem i żółcią. Niebo jest bezchmurne , a krajobraz bardzo, bardzo surowy. Niewielkie kępy traw. Druga pod względem wielkości wydma w USA. Pierwsza to na pustyni Mojave, którą odwiedziliśmy parę dni temu…


Piękne miejsce ta Dolina Śmierci, ale nas pokonała. Lepiej tu nie wjeżdżać bez auta które nie ma klimatyzacji… Chcieliśmy iść na jeden czy dwa szlaki, ale był taki gorąc, że się poddaliśmy..

18.10.2023



