606 dzień wyprawy
Wczorajsza nocna wyprawa do Tijuany nie należała do najprzyjemniejszych. Nocne miasto trudno jest przejechać. Za dnia jest niełatwo, a co dopiero w nocy. Odbieraliśmy wczoraj o 23 Iwonę i Andrzeja, którzy przyjechali z Polski. Aluś cały szczęśliwy, że jego właściciele przyjechali.
Dziś za to wybieramy się w drogę. Przynajmniej na weekend.. Rano jeszcze myślimy, czy ruszyć na południe czy na północ…
Rankiem jeszcze pilujemy Alka. Potem wyjeżdżamy na budowę, omawiamy szczegóły i robimy aktualizacje tego co to przez ostatnie ponad dwa tygodnie się działo. Potem już ruszamy. Dziś w drogę. Śpimy poza mieszkaniem, sami. Zanim jednak zrobimy zakupy, zanim napełnimy zbiornik wodą, zanim ruszymy na asfalt, mija sporo czasu.
Jedziemy w kierunku Ensenady, zatrzymujemy się na campingu jakiej 30 km przed Ensenadą. Los Alisitos. Stajemy z widokiem na ocean. Dużo ludz na campingu, pomimo że wydaje się że jest poza sezonem. Nie jest jakos super gorąco, ale w miarę ciepło.

Jemy kanapki i rozkoszujemy się miejscem.
25.10.2024
——————————–



