737 dzień wyprawy
Poranek w kamperze. Kawusia z rana i te sprawy. Chyba nie chcę wracać do tego mieszkania Jean gdzie mieszkaliśmy ostatnie 4 miesiące. Jest zagrzybiałe po tej zimie, nie ma wentylacji i słabo jak za takie pieniądze. Chyba. Zwłaszcza że możemy mieszkać „u siebie” w kamperku
Dziś piękny dzień, pojechałyśmy z Iwoną do Animal. Znowu absolutnie wspaniała uczta kulinarna i pyszne mieso i pyszne sashimi i jeszcze jakieś rolki z lobster.
Deser tylko zepsuli, ale trudno. Od deserów mają złego dostawcę, wobec tego Iwona zrobiła aferę i deser oddała..
Ogólnie Animal to raczej sushi i inne przyjemności ze świeżych ryb. Na drugie imię to mają carne, czyli mięso…



05. 03. 2025



