816. Opuszczamy Meksyk…

816 dzień podróży

Loty nigdy nie są przyjemne chyba że ktoś lata rzadko i kojarzy mu sie to tylko z urlopem. My wiemy, że będzie to cudowne spotkanie z rodziną i przyjaciółmi, ale podróż to pasakra. Lot mamy wieczorem, o 20. Rano jemy śniadanie, po czym idziemy jeszcze trochę na miasto, niby pochłonąć atmosferę, niby kupic jakąś bieliznę , bo mąż zorganizował niespodziankę na sobotę. Także siadamy na ciasteczku w kawiarni, potem spacer, potem na lotnisko jedziemy metrem. Lotnisko w Mexico City jest słabe pod względem restaruacyjek, ale nie ma się co zastanawiać, trzeba coś zjeść i zapomnieć. Wsiadamy do samolotu punktualnie, bez opóźnień startujemy. Fru… do Amsterdamu… prawie 11 godzin…

23.05.2025

—————————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.