817 dzień wyprawy
Męcząco. Nie ma nic z radości, że lecimy. Ona przyjdzie później. Na razie po całej nocy i 11 godzinach w powietrzu lądujemy w Amsterdamie. Dodatkowo dotyka nas 8 godzinna różnica czasu pomiędzy oboma kontynentami. Jesteśmy mocno zmęczeni… Chyba już nie to zdrowie i kondycja na takie loty przez ocean…
Próbujemy sobie załatwić wcześniejszy lot do Gdańska. Wszystko się da. Tylko trzeba dopłacić 500 Euro na osobę, jak informuje nas pani w okienku KLM… Olewamy to klnąc na kapitalistyczny , bez ludzki , nieludzki system, niech się udławią. Czekamy 6 godzin na terminalu. Trudno. W lotniskowym barze podglądamy jak dziewczyna ogląda debatę Trzaskowski/Nawrocki. No…ależ emocje, ależ wszyscy żyjemy tymi wyborami…

W kolejnym samolocie zasypiamy snem głębokim na krótkim już odcinku z Amsterdamu do Gdańska. Łukasz nas odbiera i we „własnym” łóżku zasypiamy kamiennym snem…

24.05.2025
————————————-



