937. Chicago Riverwalk

937 dzień wyprawy

Budzimy się niby późno, ale wcześnie, po dziewiatej. Wygodnie się śpi w domu Edytki i Marusia. Śniadanie jest spokojne leniwe i nie możemy się zebrać. Finalnie jedziemy okoo południa na Chinatown, niewielkie jet w Chicago, nie ma porównania z rozległością chińskiej dzielnicy na przykład w San Francisco. Nie mniej jednak dzielnica mała, ale dosyć ciekawa, jak to zawsze chińskie dzielnice. Zależy co kto lubi…

POtem jedziemy do Downtown i spacerujemy przy rzece, miejsce zwane Riverwalk. Dołącza do nas Agnieszka, jemy hamburgery, a potem to już na spokojnie wracamy i jedziemy do Jurka i Marty. Marta – mój człowiek. Wiele nas łączy. Po paru godzinach wracamy do domu Marka i Edyty gdzie dziś nocujemy… Kolejny dzień wieczorna impreza…Też do późna. choć może lepiej napisać do wczesna…

amerykańskie donaty. i pizza też była… deep pot, czyli w stylu chicagowskim

21.09.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.