962 dzień wyprawy
Budzimy się rano na Cracer Barrel. No chłodno. No pięknie. Wstaje słońce, drzewa czerwono żółte. Jemy śniadanie i ruszamy. Na 11 powinniśmy być u Natalki. Potem ona ma dosyć rozpisany plan, wobec tego musimy się dostosować.
Piękny dzień. Drobne zakupy w walmart i w drogę.

Przyjeżdżamy na miejsce do Ellicot i jest naprawdę pięknie. Duży dom, wspaniałe psy, Leo i Czoj, Do tego Miłosz, sympatyczny młody człowiek ze Szczecina, który przyjechał odwiedzić Natalkę. A wieczorem poznajemy Pawła, który co tu dużo mówić, mój człowiek. Pod wieloma względami, nawet to, ze w 8% pochodzi z mojej ulubionej nacji.




16.10.2025



