Dzień sto czterdziesty siódmy 17.02.2019
Niedziela. Zdecydowanie nietradycyjnie na obiad empanadas. Wczoraj matka argentyńskiego księdza, Marcusa, zrobiła farsz do nich, a dzisiaj je lepiła. Muszę przyznać, że wyszły bardzo smaczne. Razem z Mariuszem pojechaliśmy na mszę na 11.00 do la Hoya, gdzie czekałą nas niespodzianka. Spotkaliśmy tą samą kobietę, którą poznaliśmy cztery lata temu, kiedy to byliśmy w Lago Puelo. Wystarczyła jej jedna podpowiedź i od razu sobie przypomniała. Czas leci, ludzie się zmieniają, ale wiele rzeczy pozostaje niezmiennych. Ludzka życzliwość, przyjacielskość, serdeczność, chęć pomocy.
Wieczorem odwiedzamy Blankę ,do której jutro się przeprowadzamy. Padre Marcus ma urodziny i przyjeżdża do niego rodzina, wiec musimy zwolnić pokój




