Argentyna – Dzień 157

Dzień sto pięćdziesiąty siódmy 27.02.2019

Wstaliśmy skoro świt… o 9.00, a właściwie o 9.30. Typowa cisza dla miasteczek argentyńskiego poranku sprzyjała leżeniu. Spaliśmy na plaży w San Martin de Los Andes.

Podjeżdżamy kilka przecznic do supermarketu La Anonima. Robimy zakupy na kilka dni. Chcemy spenetrować okolice parku Lanin. Śniadanie jemy nad jeziorem Lacar, w ciszy i spokoju, w towarzystwie kilku kamperów, jajecznica smakuje znakomicie. Przy okazji robimy częściowy obiad w postaci sosu do spaghetti. Przyjemnie spędzony poranek kończymy i około 12 jedziemy dalej. Tankujemy do pełna na wylocie z miasteczka, po czym skręcamy na drogę 62, w niekończące się szutrowe patagońskie drogi. Po niecałych dwóch godzinach emocjonującej jazdy drogą wyrąbaną w skale i wyciętą w gęstym lesie docieramy do Parku Lanin, gdzie spacerujemy wokół gorących źródeł termalnych. To one skusiły nas i postanowiliśmy nadwyrężyć ponownie kondycję Defendera jazdą po kamienistej i pełnej tumanów kurzu drodze.

IMG_4031 IMG_4028 IMG_4023

Źródła termalne warte są odwiedzenia (albo zobaczenia) kilkanaście źródeł o różnej temperaturze (od 37 do 64 stopni Celsjusza) są bardzo ciekawym doświadczeniem. Odjeżdżamy na sam koniec drogi 62 po stronie argentyńskiej, do posterunku granicznego. Bardzo kameralne przejście, z trzema oficerami zagubione wśród gór i lasów pogranicza andyjskiego.

IMG_4044 IMG_4065

Kusi nas, aby przejechać na drugą stronę. Nie będzie tam jednak widać wulkanu Lanin, wracamy więc kilkanaście kilometrów, przejeżdżając przez kilka drewnianych mostków, aż do najbliższego parku,  gdzie rozbijamy obóz.  Przejeżdżamy też obok zastygniętej ponad 400 lat temu lawy  z wulkanu Ayen Niyeu, która robi na nas duże wrażenie. Czarne, wulkaniczne kamienie, tworzą jakby rzekę żużlu.

IMG_4008 IMG_4003

W miejscu gdzie się zatrzymaliśmy na noc, robimy szybie pranie i jemy spaghetti.  Tuż obok jest rzeka, z krystalicznie czystą wodą, zachęcająca do nagiej… kąpieli, aby zmyć piach, którym jesteśmy po prostu oblepieni. Przy okazji mycie włosów…kur… ciężkie jest życie podróżnika.. zwłaszcza jak ma długie włosy.

sdr