Locro de papas to coś, o czym myśleliśmy bardziej w kontekście gulaszu, najlepiej pełnego mięsa. Locro jedliśmy już w Argentynie, gdzie kawałki mięsa pływały na bogato, locro jedliśmy w Urugwaju, gdzie tłuszcz ze wspaniałej wołowiny dużymi oczkami zaznaczał swoją obecność. Byliśmy zatem ciekawi, co oznacza locro, czyli coś pomiędzy gulaszem a zupą w Ekwadorze.
Wszystkie wpisy, których autorem jest gsk
Meksyk – Dzień 506
Dzień pięćset szósty – 11. 02.2020
Jak ten czas szybko leci chciałoby się powiedzieć. I coś w tym jest, bo zaledwie wylądowaliśmy w Meksyku, a to przecież już 13 dzień minął. Dziś postanowiliśmy ostatni raz pochodzić po mieście i wstąpić na główny plac.
Meksyk – Dzień 505
Dzień pięćset piąty – 10. 02.2020
Dziś jest poniedziałek, więc postanawiamy zrobić sobie wolne od chodzenia po mieście. Będziemy zatem mieszkać i wykorzystywać nasz pokój do pracy i odpoczynku. Od dłuższego czasu już zawiesza nam się telefon do obsługi drona i różnych aplikacji z mapami.
Meksyk – Dzień 504
Dzień pięćset czwarty – 09. 02.2020
Niedziele w naszej podróży zazwyczaj nie różnią się niczym szczególnym od zwykłego dnia tygodnia. Można powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwcami, bo mamy właściwie niedziele co dzień. Albo jakby wcześniejsza emeryturę… Ale to chyba za daleko idące konkluzje, bo przecież do emerytury mamy jeszcze daleko 😉
Co by nie mówić dzisiejsza niedziela bardzo różniła się od naszych dotychczasowych.
Meksyk – Dzień 503
Dzień pięćset trzeci – 08. 02.2020
Dziś sobota. Nie bardzo wiemy na co się dziś zdecydować. To znaczy co wybrać na kolejny cel naszych odwiedzin w mieście Meksyk. Jednak po śniadaniu decydujemy wreszcie odwiedzić muzeum Diego Rivery. Mamy tam bilety, które zostały po odwiedzeniu poprzedniego muzeum, zatem byłoby szkoda je zmarnować…
Muzeum zostało zaprojektowane jako swoisty zamek Diego Rivery, męża Fridy Kahlo, aby przechowywać jego kolekcję dzieł precolumbijskich, które Digo zbierał od 1920 roku.
Meksyk – Dzień 502
Dzień pięćset drugi – 07. 02.2020
Kolejna zmiana miejsca noclegu i kolejny poranek w nowym miejscu w Meksyku. Już się trochę zaznajomiliśmy z miastem, z rozkładem linii metra, które rewelacyjnie i szybko przenosi nas z dzielnicy na dzielnicę. Dlatego poranek w nowym miejscu nie przysparza nam już żadnego stresu związanego z tym jak się gdzieś szybko i tani dostać.
Meksyk – Dzień 501
Dzień pięćset pierwszy – 06. 02.2020
Meksyk wydawał nam się, przed przyjazdem tu rajem kulinarnym. I pewnie można znaleźć tu mnóstwo smaków. Jednak próbując zmieścić się w zakładanym przez nas budżecie (niewielkim…), ciężko jest znaleźć coś smacznego do jedzenia na mieście.
Meksyk – Dzień 500
Dzień pięćsetny w podróży – 05. 02.2020
Chciałoby się powiedzieć, jak ten czas szybko leci. I coś w tym jest, bo chociaż mamy za sobą 500 !!! dni od wyruszenia z domu i mnóstwo niesamowitych przygód przeżyliśmy w tym czasie to, nie dociera do nas ten fakt.
Meksyk – Dzień 499
Dzień czterysta dziewięćdziesiąty dziewiąty – 04. 02.2020
Jednak jak się ma własny kawałek „podłogi”, a w naszym przypadku łóżka, to jest to spory komfort. Co prawda jak się okazało po bliższym przyjrzeniu się hotelowi, mamy chyba najmniejszy pokój. Na dodatek bez zewnętrznego okna.
Meksyk Dzień 498
Dzień czterysta dziewięćdziesiąty ósmy – 03. 02.2020
Dziś poranek w 3 osobowym składzie. Budzimy się dosyć wcześnie i idziemy poszukać czegoś do zjedzenia na śniadanie w nowej dzielnicy. Okazuje się, że niedaleko jest mercado, więc raźnie maszerujemy tam. Po drodze większość sklepików, knajpek i budek z jedzeniem jest jeszcze zamknięte.