Kolumbia – Dzień 665

Jak przystało na niedzielę, dzisiaj dzień prawie sypialniany… 😉 Nie żeby leżeć w łóżku cały dzień, ale w sypialni. Na dworze dziś od rana prawie 38 stopni. Zamykamy się więc na długie godziny w sypialni, bo jest mniejsza od salonu i włączamy klimatyzację. Ta w salonie jest bardzo duża i po pewnym czasie robi się tam za zimno ;).

Tak więc kończymy kolejny odcinek filmów z Boliwii i Peru. Za jakiś czas pokażemy je Wam na naszym kanale na Youtube. Poza tym oglądamy jakiś serial o odłamie ultra ortodoksyjnych żydów. Ciekawe jak ludzie patrzą na różne sprawy. Niby żyjemy na takim samym świecie, a jednak każdy może mieć swój własny mały świat…

A w polityce i z wirusem za bardzo nic się nie zmieniło. Poza tym, że podobno w USA i w Hiszpanii ponownie w Barcelonie wprowadzają zakazy…

Dzień sześćset sześćdziesiąty piąty – 19.07.2020

——————————-