Dzień dziesiąty – 03.10.2018
Zaraz po śniadaniu idziemy na miasto. Wieje dosyć mocno, jednak „argumenty” żony nie pozostawiają mi wyboru. Zbieram się i robimy trzygodzinne kółko zaliczając Ratusz w Hamburgu. Hamburg oczami piechura dziś wyjątkowo spokojny. Jest święto Jedności Niemiec. Otwarte są tylko knajpki i kebaby 🙂 Mijamy trochę bezdomnych osób, sporo kamienic i zaułków pokrytych grafikami i mnóstwo liści leżących już na chodnikach. Jesień rozgościła się już na na dobre…
Po drodze trochę strajkuję ( 10 minut) i okopuję się na ławce koło ratusza…


Spotykamy też oznaki polskiej kultury 🙂
Zmarznięci wracamy i robimy pizzę w różnych wariantach.
Zaglądamy też prawie bez ustanku na stronę i obserwujemy „nasz statek. Wreszcie około 17 wypłynął z Antwerpii i w piątek nad ranem ma zacumować w Hamburgu. Dostaliśmy już potwierdzenie od agenta, żeby stawić się w porcie 05.10.2018 o 10 rano…
————————————-









