1012. Czarna rozpacz-opuszczamy Cypress Cave

1012 dzień wyprawy

Super niechętnie wyjeżdżam dziś z Cyprees Cove. Rano kawa, potem basen, piętnaście rundek w tą i z powrotem. A potem już mycie głowy i konieczne pakowanie.

Od rana szybko piorę, korzystając z okazji, że całkiem niedroga pralnia jest tutaj, dwa dolary za pranie i dwa dolary za suszenie.

pralnia
niby się uśmiecham wyjeżdżając, ale czarna rozpacz. Postanawiamy, że trzeba tu wrócić
zakupy w Costco
porcjowanie do zamrażarki

Niestety opuszczamy to miejsce. A to takie smutne. Chętnie byśmy tu posiedzieli trochę dłużej, ale wiemy, że raczej powinniśmy ruszać. Ciągle droga przed nami długa, a jednak do 12 stycznia musimy wyjechać ze Stanów. Tymczasem dużo jeszcze miejsc nas czeka. A i rano obie jeszcze pranie korzystając z tego, ze całkiem niedroga pralnia jest na Cyprees Cove

Zakupy w Aldi, potem w Costco. Czas leci. Potem jedziemy już prosto na Cracer Barrel blisko Ocala. Pełno kamperów na parking, jest zatem ogromna szansa, że nas stąd nikt nie wyrzuci. I świetnie.

noc na Cracer Barrel

05.12.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.