1147. Kadyks

1147 dzień wyprawy

POranek już wcześniej się zaczął niż wczoraj. W tym hotelu mamy śniadanie, także idziemy i jemy. Wspaniale, choć o kawę trzeba sie dopominać, bo te maszyny sa okropne. Serwują obrzydliwy napój kawowy ze słodkim mlekopodobnym płynem. Paskudztwo.

Ale nic to, jemy i już 10.30 płyniemy do Kadyksu. Piękne miejsce…

Kadyks to miasto, które rzuca wyzwanie prawom geografii i czasu, będąc najstarszą nieprzerwanie zamieszkaną osadą w Europie Zachodniej. Położony na wąskim skrawku lądu otoczonym niemal z każdej strony wodami Atlantyku, od zawsze był skazany na morze, co ukształtowało jego unikalną, zwartą architekturę. Założony przez Fenicjan jako Gadir ponad trzy tysiące lat temu, pełnił funkcję kluczowego portu handlowego, łączącego krańce znanego świata. To właśnie ta wyspiarska natura Kadyksu sprawiła, że miasto stało się niemal niemożliwe do zdobycia, stanowiąc jedyny bastion, który nigdy nie uległ wojskom Napoleona, co pozwoliło na uchwalenie tu w 1812 roku pierwszej hiszpańskiej konstytucji.

Złoty wiek Kadyksu przypadł na XVIII stulecie, kiedy to monopol na handel z obiema Amerykami został przeniesiony z Sewilli właśnie tutaj. Miasto wzbogaciło się wówczas niewyobrażalnie, co do dziś widać w sylwetkach kamienic z charakterystycznymi wieżami obserwacyjnymi, takimi jak Torre Tavira. Kupcy budowali je, aby jako pierwsi dostrzec powracające z Nowego Świata galeony wyładowane srebrem i egzotycznymi towarami.

Panoramę miasta dominuje jednak monumentalna katedra z charakterystyczną złotą kopułą, której budowa trwała ponad sto lat, co zaowocowało unikalnym połączeniem baroku i neoklasycyzmu. Co ciekawe, fundamenty świątyni znajdują się niemal na poziomie morza, a jej krypta jest nieustannie narażona na wilgoć i uderzenia atlantyckich fal.

Mieszkańcy Kadyksu są nazywani gaditanos, a kobiety gaditanas. Nazwa ta wywodzi się bezpośrednio z historii i sięga czasów starożytnych, pochodząc od łacińskiego określenia Gadir lub Gades, jak nazywali to miasto Fenicjanie i Rzymianie.

W samej Hiszpanii określenie to niesie ze sobą konkretny ładunek kulturowy. Gaditanos uchodzą za najbardziej otwartych, radosnych i obdarzonych specyficznym poczuciem humoru mieszkańców Andaluzji. Ich słynna cięta riposta i umiejętność zabawy słowem są fundamentem karnawału w Kadyksie, który jest jednym z najważniejszych wydarzeń tego typu na świecie.

Spacerujemy po uliczkach starego miasta, katedra, placyki, ościoły. Jemy pizzę i wracamy promem do Puerto de Santa Maria. Jemy ody i już odpoczynek w hotelu. Ja parę ćwiczeń przy basenie. Piszę parę, bo trudno uznać to za pełny trening…

A to Potiomkin… jego pomnik. ALe skąd tutaj?

No i zafrapował mnie ten pomnik stojący w Puerto de Santa Maria i zaczęłam sprawdzać.

Piotr Iwanowicz Potiomkin zapisał się w historii jako postać, która w 1667 roku dokonała niemal niemożliwego, łącząc odległe i skrajnie odmienne światy XVII-wiecznej Moskwy oraz Hiszpanii Habsburgów. Jako dworzanin cara Aleksego Michajłowicza stanął na czele poselstwa, którego celem było nawiązanie stosunków dyplomatycznych i handlowych, a przede wszystkim znalezienie sojusznika w walce z Imperium Osmańskim. Wybór drogi morskiej przez Archangielsk i wokół całej Europy sprawił, że to właśnie portowy Kadyks stał się pierwszym miejscem styku rosyjskiej delegacji z hiszpańską ziemią, co wywołało w Andaluzji niemałe poruszenie.

Pojawienie się Rosjan w Kadyksie było wydarzeniem o charakterze cyrkowym i egzotycznym, ponieważ mieszkańcy południa nigdy wcześniej nie widzieli ludzi odzianych w ciężkie, brokatowe szaty i wysokie futrzane czapy w pełnym słońcu. Potiomkin od początku budował wizerunek dumnego i nieustępliwego dyplomaty, który z niemal religijną czcią dbał o godność swojego cara. Odmawiał on zdejmowania nakrycia głowy przed kimkolwiek poza samym królem Hiszpanii, co prowadziło do licznych protokolarnych spięć z lokalnymi gubernatorami w Kadyksie i Sewilli. Mimo tych napięć, delegacja była przyjmowana z ogromną ciekawością, a ich podróż przez Andaluzję stała się pretekstem do wielkich miejskich fety i wzajemnej obserwacji dwóch tak różnych gałęzi chrześcijaństwa.

Choć misja Potiomkina nie przyniosła natychmiastowych korzyści politycznych ani trwałych traktatów handlowych, jej znaczenie kulturowe okazało się nieocenione. To właśnie podczas tego pobytu powstał jeden z najbardziej fascynujących portretów dyplomatycznych tamtej epoki, pędzla Juana Carreño de Mirandy, na którym Potiomkin prezentuje się jako postać monumentalna i niemal bajkowa na tle hiszpańskiego dworu. Dzięki tej wizycie Rosja przestała być dla Hiszpanów jedynie mityczną krainą lodu, a Andaluzja stała się dla rosyjskiej dyplomacji oknem, przez które po raz pierwszy tak wyraźnie wyjrzano na zachodni kraniec kontynentu. Postać Potiomkina do dziś pozostaje symbolem pionierskich, choć niełatwych początków relacji między tymi dwoma mocarstwami.

Tyle Ai. Nie wiadomo co dalej. Sprawdzać? Szukać? Świat staje na głowie. Już naprawdę. Niedługo będziemy bzdury powtarzać za Ai. Coś strasznego..

19.04.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.