1111. Farbowanie i inne przygotowania

1111 dzień wyprawy

Jutro wyjazd. Dziś od rana farbowanie, pieczenie makowca i drożdżówki, pranie, dużo rzeczy, dużo spraw. Pieczemy jeszcze mięso, żeby mieć na pierwsze dni w stanach. Z iwonką jadę na kawę nad ocean. Strasznie mi smutno że wyjeżdżamy. Mówię, że intuicja mówi, zeby nie wyjeżdżać, ale trzeba.

Potem gadam z Krzyśkiem. Może i tak, może to intuicja, ale z drugiej strony decyzja podjęta. tu na razie brak perspektywy

no bez farby nie wyjadę…

14.03.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.