160. Jest nadzieja, czyli dojeżdżamy do Hope na Alasce

160 dzień wyprawy

Zjeżdżamy dziś do Hope. To stare miasteczko, powstałe na samiuśkim początku XX wieku, a pionierami byli poszukiwacze złota, którzy eksplorując zatokę a raczej rzeczne dorzecze Turnagain Arm trafili właśnie tutaj. Hope jest małe, ukryte między drzewami, każda chałupa, każdy dom, każda drewniana budowla, zatopiona w zielonych krzewach i wysokich drzewach.

158. Talkeetna i problemy z autem…

158 dzień wyprawy

Wczoraj zatrzymaliśmy się na nocleg nad rzeką. Duże łachy piachu, sporo miejsca, co spowodowało wielki tłok. Jest piątek, a do tego wakacje, także było pełno przyczep, kamperów , vanów i namiotów. Zrobiliśmy sobie podpłomyki na ognisku, ale gdzieś około 22 okazało się, że stojący niedaleko rodzinnie sześć przyczep kampingowych  z nastolatkami pozwoliło im pojeździć crossem, na motocyklach crossowych.

154 DeadHorse, Prudhoe Bay. Cel osiągnięty!

154 dzień wyprawy

Poranek jasny, ale jest chłodno. NIśpiesznie odsłaniamy zasłony i obserwujemy karibu, które przechodzą zabłąkane przez drogę w poszukiwaniu pożywienia. Pocieszne czworonogi kłusują swoim śmiesznym chodem i powodują uśmiech na naszych twarzach.

Pijemy kawę, ale odjeżdżamy na śniadanie jakieś parę kilometrów dalej, bo stojący obok nas camperek właczył hałaśliwy agregat.