1028 dzień wyprawy
Dziś śpimy na dzikusa, czyli jedziemy, długa droga przed nami. Lądujemy finalnie na Cracer Barrell. I tak to wygląda.. Póki co ruszamy rano z kampingu, czym prędzej, a potem już jedziemy i jedziemy. Najpierw przez Luizjanię, która jest niesamowita bo w tej części gdzie jesteśmy cały czas są tereny podmokłe i mosty, które są tu zbudowane, są niewiarygodne.

