3 Dzień wyprawy.
Pewnie by można dużo pisać o owocach morza, które tu możesz zjeść, bo i pyszne kalmary, i krewetki i ośmiornice i ryby wszelakiej (śródziemnomorskiej) maści. Warto na pewno spróbować czegoś lokalnego, dać zarobić lokalnej gastronomii. Pamiętaj żeby dawać napiwki, które zresztą w knajpie sami ci doliczą za tak zwany serwis. Nie bądź „dziadersem” i zafunduj sobie czasem coś dobrego.

Pamiętaj, żeby zjeść migdały (almendras), które są solą tej ziemi i oczywiście kupić trochę oliwek.

My wstaliśmy dziś późno, jakoś nie mogliśmy się zebrać. Najpierw małe śniadanie, dobra jajecznica, sałata, herbata. Potem trochę zajęć „w komputerach”. Potem wyszłam na małą kawę do baru Salamanka. Kawa z ekspresu, podana przez prawdziwego Malageńczyka, smakuje wyśmienicie, a człowiek czuje, że żyje. A propos feminitywów, jak to powiedzieć? Że człowieka czuje, że żyje?


W Maladze jest mnóstwo knajpek, restauracji i barów. Miej na uwadze siestę. Czasami może się okazać, ze kuchnia jest zamykana w ciągu dnia, a więc nie zjemy między godz. 16.00 a 19.00 .

W każdym razie potem spokojny spacerek do Muzeum Malaga. To warto zobaczyć w Maladze. Muzeum Malaga jest niedrogie, bo dla wszystkich którzy są obywatelami państw nie unijnych 1,5 Euro. Dla obywateli państw członkowskich – gratis. W Muzeum możemy zobaczyć wiele eksponatów, miedzy innymi ze starożytnych czasów. Malagę najprawdopodobniej założyli Fenicjanie, jako kolonię Malaka. Później przyszli Rzymianie, kolejno po ich upadku, ziemie te zdominowały ludy germańskie i Bizancjum. Później Hammumidowie (bliżej im do arabów), a później już chrześcijańscy królowie się w to wmieszali. Bardzo ciekawe miasto, w swojej fabule pełne historycznych zwrotów akcji.

Po wizycie w muzeum przyszedł czas na andaluzyjską paelle de marisco, oczywiście w akompaniamencie białego wina.





I tak spacerując po mieście chłoniemy atmosferę. Nogi bolą, kręgosłup boli, nie przyzwyczajony do ciągłego łażenia. W domu spaghetti, bo nie da się bez niego żyć….
Wieczorem sprawdzamy pozycje „naszego” statku. A raczej statku na którym płynie nasz Defender. Jest nadzieja….. wypłynął z Europy do USA

02.03.2023
————————————-



