384 dzień wyprawy
Co jakiś czas nadchodzi taki dzień w którym muszę moją głowę położyć na szli… A dokładnie to poddać się procedurze strzyżenia. Odkąd wyjechaliśmy w tą podróż, a minął już ponad rok, to czynność strzyżenia mnie (zaszczyt) przypada mojej piękniejszej połowie! Zatem dziś jest ten moment i odpowiedni czas. Korzystając z dosyć ciepłej pogody siadam na krześle przed drzwiami i poddaje się losowi…
A żeby było ciekawiej, całe to strzyżenie oglądały sobie trzy koty usadowione na stole…


Wczoraj Ali miał kastrację. Łazi teraz po chacie w kołnierzu i rozbija sie wszędzie…
17.03.2024
———————————



