594 dzień wyprawy
W dzisiejszym świecie, w którym szybkie tempo życia, ciągła presja i obowiązek produktywności stały się normą, lenistwo i odpoczynek często spotykają się z krytyką. Pracujemy coraz więcej, dążąc do osiągania kolejnych celów, zapominając o tym, jak ważne jest zatrzymanie się, złapanie oddechu i po prostu… nie robienie niczego…. Czas najwyższy docenić lenistwo – nie jako oznakę słabości, lecz jako niezbędny element zdrowego, zrównoważonego życia.
Lenistwo to nie tylko „nicnierobienie”, ale przede wszystkim czas regeneracji. Nasze ciała i umysły potrzebują chwil odpoczynku, aby się zregenerować, naładować baterie i być gotowe do dalszych wyzwań. Długotrwały stres i brak odpoczynku prowadzą do wypalenia zawodowego, osłabienia koncentracji, a także obniżenia ogólnej jakości życia.
Z punktu widzenia biologii, nasz organizm jest zaprogramowany na cykle aktywności i odpoczynku. Nie jesteśmy maszynami, które mogą działać bez przerwy. Gdy ignorujemy sygnały, które wysyła nam ciało, wkraczamy na niebezpieczny teren. Z kolei, gdy pozwalamy sobie na chwilę lenistwa, dajemy szansę naszemu układowi nerwowemu na regenerację, co w dłuższej perspektywie zwiększa naszą efektywność.
Czy na pewno?
Bezczynność może być niezwykle twórcza. To właśnie w chwilach, gdy nie jesteśmy zajęci, nasze umysły mają szansę na swobodne wędrowanie, a wtedy często pojawiają się najbardziej kreatywne pomysły. Nie bez powodu mówi się, że najlepsze pomysły przychodzą pod prysznicem – kiedy nasz umysł nie jest zajęty konkretnym zadaniem, zyskuje przestrzeń na twórcze myślenie.
Filozofowie już dawno docenili wartość lenistwa. Bertrand Russell w swoim eseju „Pochwała lenistwa” pisał, że nadmierna praca nie prowadzi do szczęścia ani rozwoju intelektualnego. Jego zdaniem, społeczeństwo powinno dążyć do tego, aby każdy człowiek miał więcej czasu na rozwój osobisty, odpoczynek i cieszenie się życiem.
Zamiast postrzegać odpoczynek jako marnowanie czasu, warto spojrzeć na niego jak na inwestycję. Chwile spędzone na relaksie, czy to w formie krótkiej drzemki, czy dłuższego urlopu, dają nam więcej, niż mogłoby się wydawać. Podobno osoby, które regularnie odpoczywają, mają lepszą koncentrację, są bardziej kreatywne i osiągają lepsze wyniki w pracy. Krótkie przerwy w ciągu dnia potrafią znacząco zwiększyć naszą produktywność, dając nam szansę na oddech i spojrzenie na problemy z nowej perspektywy.
Niby ok… ale co prawda Krzysztof skleja film, ale ja i tak mam wrażenie że nic nie robię i jestem nieproduktywna. Powinnam chociaż pisać to co sobie zamierzyłam, ale tego nie robię. Trochę na usprawiedliwienie, którego potrzebuję napiszę, że czytam po prawie 30 latach znowu Maga Fowlesa i słucham wywiadów ze Szczygłem. I już wiem, że ten mój tekst o podstawówce muszę zmodyfikować i nie pisać wszystkiego, prosto i dosadnie. Właśnie lepiej zostawić coś w domyśle. Tylko jak to zrobić?
13.10.2024
——————————



