765 dzień wyprawy
Wczoraj się zdecydowaliśmy. Kupiliśmy Starlinka. Najpierw próbowaliśmy zamówić antenę na stronie Starlinka, ale coś nie działało na terenie Meksyku. Finalnie kupiliśmy bezpośrednio w sklepie Radio Shock. Następnie urządzenie zainstalowaliśmy na dachu kampera, ściągnęliśmy aplikacje, uruchomiliśmy internet, oczywiście płacąc za pierwszy miesiąc… i mamy internet.

Długo się wahaliśmy, czy kupić to urządzenie głównie z powodów finansowych to raz, a po drugie moralno etycznych. Niestety nieetyczny pragmatyzm zwyciężył i mamy internet w całym aucie!
Rano odwieźliśmy Piotra do granicy, skąd ruszył z powrotem do Los Angeles, skąd ma we wtorek wylot na Filipiny. Wcześniej jednak zatrzymała nas policja i wmówili nam, że mamy fałszywe tablice rejestracyjne… Długa historia. Raczej nie na teraz… Ale jakieś tam peso meksykańskie zwykle załatwiają sprawę…
Po południu Iwona przywiozła nam wypożyczone urządzenie do czyszczenia i prania dywanów i tapicerki. Zrobiliśmy zatem wielkie sprzątanie i nasze dywany są super odświeżone. Jesteśmy zadowoleni. Dosyć zadowoleni. Oczywiście nie zrobimy z tych dywanów nowych ale znaczne odświeżenie jest… i oczyszczenie…

02.04.2025
——————————-



