871 Dzień podróży
Noc na pierwszym „dzikim” kempingu upłynęła bardzo spokojnie i cicho. Zresztą ostatnio śpimy dosyć spokojnie każdej nocy. Jakoś tak pasuje nam sypialnia w kamperze. Jest bardzo wygodna, a łóżko całkiem spore… Zatem budzimy się ze wschodem słońca i po śniadaniu składamy nasz salon i sypialnie, następnie podnosimy stopy poziomujące i wyruszamy w drogę.
Dziś kierunek Alabama Hills. Chcemy dojechać tam stosunkowo wcześnie, żeby mieć większy wybór miejsc do zaparkowania kampera na noc na kolejnym darmowym kempingu.
Droga to przede wszystkim puste i półpustynne obszary ciągnące się przez dziesiątki mil tej części Kalifornii. Dziś jest też pierwszy dzień „nauki” jazdy kamperem z przyczepką mojej żony.

Oczywiście doświadczenie to ona ma ogromne w prowadzeniu różnych pojazdów. Jednak tak wielkiego jeszcze nie prowadziła… 😉 A całość ma 16,2 m długości razem z bagażnikiem rowerowym zaczepionym na Buicku!

Około 13 dojeżdżamy w okolice Lone Pine. Zatrzymujemy na się na chwilę przy muzeum filmu. W tym właśnie rejonie Alabama Hills kręcono sporo znanych westernów czy filmów fantastycznych. Skręcamy w boczną drogę i przez milę wspinamy się krętym asfaltem by potem skręcić na szutrową drogę. To właśnie Movie Road. Droga z wieloma miejscami gdzie kręcono sceny filmowe.


My ponownie skręcamy w prawo i rozejrzawszy się w okolicznych miejscówkach parkujemy i rozbijamy obozowisko…
Popołudniu robimy ponownie grilla z Iwoną i Andrzejem.
17.07.2025
————————————–



