139 dzień wyprawy
Niedziela jest jakby uśpieniem. Chciałam wczoraj pojechac do centrum (downtown), ale niestety autobusy nie obsługują miejscowych i niemiejscowych w soboty i w niedziele. Więc czekam. Uśpiona. Wkurzona, zdenerwowana. Udaję, że nie. Za skrzynię biegów zapłaciliśmy już w piątek. Ale jak zobaczę numer listu przewozowego i będę mogła śledzić trucking na stronie UPS to dopiero wtedy może się trochę uspokoję. Zarezerwowaliśmy dziś na kolejny tydzień hotel w którym jesteśmy: Extended Stay America. Tak sobie kalkulujemy, jeżeli jedna doba tu kosztuje około 175 USD, albo i wiecej, bo jak na bookingu chcesz na jedną noc to podają cenę 255USD. A my na tydzień rezerwujemy za 735 USD, to się opłaca.

Co za bzdura. Nie opłaca się, ale trochę nie ma wyjścia. Kalkulujemy… jeśli skrzynia przyjdzie w środę lub czwartek przy dobrych wiatrach (bo leci samolotem) to może i w piątek mechanik się za nią zabierze i wmontuje do naszego auta.
To być może sobota będzie dobrym dniem do odbioru auta.. ale z drugiej strony jest jeszcze olej do wymiany. I szybę trzeba skleić bo na The Top of the World Highway, zaraz po przekroczeniu granicy z Alaską, jakaś ciężarówa jechała z dużą prędkością, szuter był, kamyk odprysnął i mamy lekkie uszkodzenie szyby. Trzeba to zakleić czym prędzej, bo szyba pęknie…
Summa summarum robimy rezerwację hotelu na kolejny tydzień…
Dziś spotykamy sie wieczorem z Piotrem i Grażyną. Od wielu lat żyją w USA. AL teraz na emeryturze podróżują swoim Vanem. Piotr publikuje filmy na YT .
Wieczór mija nam zatem na wspaniałych pogawędkach, wymienianiu doświadczeń, refleksjach, ogólnym poznawaniu się. Fajne to jest w podróżach, że poznaje się nowych ludzi. A jeszcze fajniej jak są to ludzie ciekawi i interesujący, tak jak to w przypadku Piotra i Grażyny .
16.07.2023



