Argentyna – czterdziesty siódmy dzień wyprawy

Sobota jest jednym z przyjemniejszych dni zazwyczaj. Rano wstajemy dosyć wcześnie, wczoraj gdy wróciliśmy z miasta jedliśmy jeszcze kolacje z Alejandro i jego rodziną. Próbowaliśmy milanesa, czyli bardzo podobne kotlety do naszych schabowych.

SONY DSC

SONY DSC

Pogoda jest o niebo lepsza niż ostatnimi dniami. Około 27 stopni wystarcza nam w zupełności. Dzięki sprzyjającej aurze, coraz bardziej podoba nam się miasto. Znamy je coraz lepiej. W tętniącym życiem Buenos Aires jest jedna z najbardziej ruchliwych i szerokich (200 metrów) ulic na świecie – Avenida 9 Julio. Znajduje się na niej imponujący 70 metrowy obelisk, który zbudowano w 1936 roku. Jedziemy też Avenida de Mayo, która z przylegającymi do niej ulicami (Calle Lavalle i Calle Florida) oraz dzielnicą Santa Fe tworzy Microcentro. Na Lavalle możesz znaleźć wiele koników, także wymiana waluty nie powinna stwarzać problemów.

SONY DSC

SONY DSC

Wstępujemy się w dosyć dużej włoskiej restauracji. Jest to miejsce niepodobne do nowoczesnych miejsc. Tu jakby czas się zatrzymał.  Wnętrze wygląda jak z lad sześćdziesiątych: stoliki, bar, ściany, lustra, wszystko sprawia, że przenosimy się w czasie. Kelner, barman, pomocnik, mają chyba po 70 lat każdy. Kelner ma przewieszoną  serwetę przez ramię lewej ręki, ale cały jego strój sugeruje, że naprawdę cofnęliśmy się w czasie. Próbujemy empandadosy, wypijamy colę i w drogę.

SONY DSC

SONY DSC

Dzisiaj miał być dla nas ważny dzień. Po południu mieliśmy umówione spotkanie z wnuczką pasażera chrobrego. Niestety, czekaliśmy ponad godzinę, ale pod adresem który nam podała – nikogo nie było w domu. Szczekanie psa słyszeliśmy tylko i niepewni co się mogło wydarzyć napisaliśmy informację do niej na facebooku, prosząc o kontakt.

SONY DSC

SONY DSC

Odwiedzamy dzielnicę La Boca, która jest swoistym symbolem Buenos Aires. TO dzielnica głównie hiszpańskich i włoskich emigrantów, głównie robotników. Najbardziej turystyczna ulica to Caminito. Dookoła jest pełno restauracji, w których dla przyciągnięcia klientów pary tańczą tango. Kolorowe domy są wizytówką tej dzielnicy. Znajduje się tu również stadion La Bombenera, gdzie rozpoczynał swoją karierę Diego Maradona.

SONY DSC

SONY DSC

Wieczorem jemy NAJLEPSZĄ pizzę pod słońcem. Przodkowie Liliany są Włochami i naprawdę ma to znaczenie. Tak dobrej pizzy nie jadłam dawno. Najpierw przygotowuję ją z Lilianą. To znaczy spód już jest gotowy, Lily robiła go wczoraj. Mówi, że nie ma problemu, spody do pizzy mogą i z miesiąc stać gotowe. Gotowe znaczy to , ze wyrośnięte i posmarowane sosem pomidorowym. Wieczorem nakładamy ser, dużo sera mozzarela, na to szynka, oliwki, jajka na twardo, cebulę uduszoną, palmitas z puszki –(to chyba rodzaj palmianego wnętrza). I pieczemy w piekarniku i specjalnym garnku, przypominającym patelnię z przykrywką.

Cała rodzina w komplecie,  dodatkowo Mama Alejandro i goście – rodzina Alejandro z południa. Ciotka, kuzynka z mężem i z córkami. Starsza – Aleksja- szykuje się do kariery piosenkarki. Ma swój kanał na You tubie, tam umieszcza różne ciekaw filmy. Za parę lat, powiem, że jadłam kolację w towarzystwie gwiazdy.

Napisz do nas
Facebook
YouTube