753 dzień wyprawy
Udało się. Po wielu perturbacjach kupiliśmy w końcu bilet do Polski. Trochę to trwało ale finalnie lecimy w czerwcu liniami KLM do Polski.
Krzysztof specjalnie wyciągnął komputer i usiadł w „salonie” u Diane… z widokiem na ocean…
Od dłuższego czasu przymierzałam się do upna ale nie było to taie proste, bo trzeba było podjąć decyzję, którego dnia, na jak długo, czy na trzy tygodnie, czy na cztery, kiedy dokładnie i skąd… Ale nie po to wylatywaliśmy z San Diego do Cabo, żeby teraz wylatywać ze Stanów do Polski (uprzednio tam wjeżdżając) no i nie chcemy do stanów przylatywać… Skomplikowane.. trochę…

Dziś pojechaliśmy do Tijuany, szukamy śrubek na budowę, siłowników do Luisa i paru innych rzeczy. Na ulicach Tijuany jak zawsze duży ruch a na murach ponaklejane ulotki meksykańskiej partii socjalistów.

po południu montaż telewizora, eksmisja starego telewizora i inne przyjemnosci…


21.03.2025



