931. Park Narodowy Badlands

931 dzień wyprawy

Tak trochę podchodziliśmy do parku narodowego Badlands jak do jeża. Że niby on będzie nudny, że nic ciekawego. Trochę się jednak zaskoczyliśmy i to bardzo mile. Po pierwsze sporo bizonów. To ciekawe. Po drugie rzesze po prostu, tlumy preriowych piesków (prerie dogs). Po trzecie przepiękne okazy bihorn sheepów czyli takich muflonów.

Po czwarte wreszcie wspaniałe widoki. I to sprawia wszystko, ze z pełną odpowiedzialnoscią możemy ten park rekomendować. Warto go odwiedzić.

bison

Robimy kółko po parkku, a potem okrężną drogą wracamy na nasz darmowy camping. Zajeżdżamy przy okazji do pobliskiej miejscowości Wall, gdzie jest sklepik, a w zasadzie już sklep, który funkcjonuje od 1931 roku. Wall Drug.

W środku mydło i powidło. Sterty nikomu nie potrzebnych pamiątek, bluz, koszulek, kubków, kolczyków, koszul butów kowbojskich, kapeluszy kowbojskich, pocztówek, wazoników, a przede wszystim knajpa, na 530 miejsc. Do tego miejsca zjeżdżają autobusowe wycieczki, zobaczyć jak to się robi biznes przez prawie 100 lat. podobno ciągle Wall Drug jest w rękach jednej rodziny.

W sklepie pełno gadżetów, które mają przyciągnąć turystów, rzeźby, drewniane i plastikowe, wozy drabiniaste, makiety, figurki, pierdoły. Dla gawiedzi. No coś okrutnego, ale skądinąd ciekawy folklor.

15.09.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.