737 dzień wyprawy
Poranek w kamperze. Kawusia z rana i te sprawy. Chyba nie chcę wracać do tego mieszkania Jean gdzie mieszkaliśmy ostatnie 4 miesiące. Jest zagrzybiałe po tej zimie, nie ma wentylacji i słabo jak za takie pieniądze. Chyba. Zwłaszcza że możemy mieszkać „u siebie” w kamperku
Dziś piękny dzień, pojechałyśmy z Iwoną do Animal.