Archiwum kategorii: Meksyk

774. Jak ćwiczyć w RV?

774 dzień wyprawy

Najpierw znajdź trochę wolnej przestrzeni – w dużym RV da się to zrobić, zwłaszcza gdy schowasz krzesła, przestawisz stół albo po prostu rozłożysz karimatę na środku. Jeśli masz slide-outy, czyli te rozsuwane ściany, jesteś w domu – miejsca będzie jak w małej siłowni.

773. Co to jest chupacabras?

773 dzień wyprawy

Chupacabras to mityczne stworzenie, którego istnienie zgłaszano głównie w Ameryce Łacińskiej i południowych Stanach Zjednoczonych od lat 90. XX wieku. Nazwa pochodzi z języka hiszpańskiego i oznacza „wysysacz kóz”, co odnosi się do rzekomego sposobu, w jaki zwierzę miało atakować swoje ofiary – poprzez wysysanie krwi.

772. Można się załamać

772 dzień wyprawy

Przychodzą dni, kiedy można się załamać, ale nie ma co. Trzeba do przodu iść, szukać rozwiązań i takie tam durnowate coachingi. Myślimy jak tu wszystko rozwiazać, jak działać jak zaplanować. Zamówiliśmy przetwornicę, i tak to do idzie…

Zamówiliśmy też ten przepust do zbiornika z szarą wodą, także wszystko do przodu.

771. Kupujemy filtry do wody

771 dzień wyprawy

Dziś wielki dzień. Któryś z kolei. Kupujemy filtry do wody. To znaczy już kupujemy trzeci raz, ale teraz już poszliśmy po bandzie, bo kupiliśmy niezwykle wypasiony filtr, za całe 300 USD. Ale ma to nas uchronić przed wszelkimi zanieczyszczeniami, a także oswobodzić z tych wielkich butli z wodą, które wozimy i co jakiś czas kupujemy w sklepie, jako wodę pitną

Musimy jednak montaż odłożyć na trochę, bo okazuje się, zę wcale to nie jest super proste.

770. Same cuda

770 dzień wyprawy

W poniedziałkowy ranek przeciągamy się w słońcu na Punta Azul. Jest rześko, ale bardziej ciepło niż zimno. Dziś oczywiście po zrobieniu niezbędnych rzeczy i zarządzeniu planem pracy w remoncie/zmianie w domu na Punta Azul, jedziemy oczywiście na Playas, bo dziś rynek, jak zwykle w poniedziałek.

769. Pasta i basta

769 dzień wyprawy

Dziś dzień pod znakiem pizzy i pasty. Zaprosiły nas Magda i Kasia na obiad w podziękowaniu za to, że kiedyś do Los Angeles wieźliśmy Madzię. Ale tak naprawdę to pretekst do spotkania i oplotkowania, pośmiania się i snucia planów wymiany pomysłów i ideii.

768. Dzień prania

768 dzień wyprawy

Przychodzi taki dzień kiedy trzeba zrobić pranie. Normalnie pakujesz wszystkie brudne ciuchy do torby i jedziesz, do pralki… a że Aluś mieszka w mieszkaniu gdzie jest pralka, przy okazji jest też pod moją troskliwą opieką.

Rano Krzysiek naprawia kotka, bo chiński mechanizm sie rozsypał, odlutował się, urwał kabelek.

767. Pracowity dzień

767 dzień wyprawy

Jak zwykle dziś dużo zajęć, dużo wrażeń, dużo załatwiania. Szukamy pralki, żeby ją zamontować na Punta Azul. Szukamy używanej. W samym Rosarito jest chyba z dziesięć sklepów z używanymi pralkami i suszarkami. lunch pyszny w Ochunie.

pyszny tatar z łososia.