Archiwum kategorii: Meksyk

1048. Przyczepka sprzedana

1048 dzień wyprawy

Można odtrąbić sukces. Jeszcze wczoraj Krzysiek wrzucił na Marketplace ogłoszenie o przyczepce, dziś Iwona i Andrzej pojechali ja odebrać z Days Inn i od razu zawieźli ją do klienta. W sumie można powiedzieć, że popchnęliśmy ja za połowę ceny, ale już się nie zastanawialiśmy, bo gdzieś składowanie jej czy zostawianie w stanach, a potem przerejestrowanie i takie tam inne, dodatkowe opłaty, także olaliśmy to i zadaniowo zadziałaliśmy.

865. Przygotowania do drogi

865 dzień wyprawy

Piątek jet dobrym dniem aby w końcu przygotować się do drogi. Powoli szykujemy wszystko, czyścimy, sprzątamy, opróżniamy boczne skrzyni. To ostatnie ważne, bo Krzysztof jak najbardziej zgromadził tyle różnych perdół, że się aż w głowie nie mieści. Na szczęście dużą skrzyni możemy zostawić u Andrzeja, może mu sie coś przyda.

864. Raz na wozie raz pod wozem

864 dzień wyprawy

Dzień zaczął się dobrze, wszystko się poukładało. Niski mój cukier (94), kawa, wyniki tarczycowe Krzyśka (nie najgorsze). Potem pojechałyśmy z Iwoną do Gramaru. Wycyganiłyśmy tam 1000 peso rabatu za uszkodzoną ścianę przy montażu schodów. A potem zrobiłam trening z Chodakowską, posprzątałam gruntownie Luisa łącznie z myciem okien, zjadłam białkowe śniadanie, pysznego ananasa i zaczął się słabszy czas, bo Iwona pojechała specjalnie do Coronado po hak do Buicka.

862. Kucharzę

862 dzień wyprawy

czyli gotuję. Dziś akurat piekę papryki, żeby zrobić z nich pyszną pastę, Byliśmy na Playas rano ćwiczenia, potem zdrowe śniadanie piekłam rano mięso, bo Krzysiek ma je w swojej diecie przeciwko SIBO. Pozatym naprawdę spokojnie. Poszłam z psami na mały spacer brzegiem morza.

860. Rynek w Rosarito

860 dzień wyprawy

czyli dziś sobre ruedas, czyli targowisko w Rosarito. Idziemy zobaczyć co tu ciekawego. Od czasu kiedy mamy Buicka to jesteśmy dużo bardziej mobilni. Mamy też nadzieję, że podobnie będzie w Stanach, choć akurat to się jeszcze zobaczy. Ale jesteśmy pełni dobrych myśli.

859. Wracamy do Rosarito

859 dzień wyprawy

Po pięciu dniach spedonych na Playas de tijuana wracamy do Rosarito. Cudownie móc się przejechać naszym kamperem, wiatr we włosach, albo włączony wentylator, piękne widoki, jedziemy razem. Przyjemnie.

Przy wyjeździe spóściliśmy zawartość szarego i czarnego zbiornika. Mogłam spokojnie czyścić toaletę.