305 dzień wyprawy
Korzystając z ładnej pogody powoli posuwam niektóre zadania do przodu. Krok za krokiem, nie za szybko, aby zachować równowagę fizyczną i psychiczną, odhaczam kolejne zamknięte prace i tematy. Oczywiście nie zapominam podczas tych aktywnych godzin o posiłkach. Najczęściej z własnoręcznie pieczonym chlebkiem.