Archiwum kategorii: Meksyk

295. Szykują się nowe atrakcje…?

295 dzień wyprawy

Siedzenie w jednym miejscu pozwala dostrzec wiele rzeczy które umykałyby nam podczas fizycznego przemieszczania się. Tak jest na przykład z ludźmi których poznaje się po dłuższej znajomości. Albo miejsca które możemy bardziej eksplorować będąc w nich dłużej niż chwilę… Są to cenne sprawy które pozwalają nam bardziej zagłębić się w lokalną rzeczywistość i kulturę.

294. Codzienna rutyna

294 dzień wyprawy

W życiu ważne jest aby znaleźć kompromis między różnymi aktywnościami. Nam ostatnio udaje się to w miarę dobrze. juch chyba pisaliśmy o tym w kontekście życia w Rosarito. Jeszcze kilka tygodni wcześniej nie przypuszczaliśmy że osiądziemy podczas tej podróży tak szybko na tak długo… ale jak widać należy być otwartym na różne możliwości i scenariusze…

W tym tygodniu postanowiłem popchnąć trochę sprawy „budowlane’ do przodu.

292. Zwiedzamy starą Tijuanę

292 dzień podróży

Dziś jak przystało na sobotę, jest wolne od zajęć codziennych i.. pojechaliśmy w trójkę: Krzysiek i Iwona i ja do Tijuany. Zwiedzaliśmy sporo miejsc. Najpierw krótki rzut oka na Playa de Tihuana, oglądaliśmy postępy pracy murarskich i konstrukcyjnych jednej z nieruchomości, potem przeszliśmy się po dzielnicy w okolicach nabrzeża, by zobaczyć nieszczęsny mur, który stoi na granicy.

288. Sea bass – co to za ryba?

288 dzień podróży

Dziś znowu pierwszy raz. ostatnio jest sporo okazji do pierwszych razów… Iwona przywiozła z Kaliforni Sea bass. To ryba z gatunku okoniowatych, żyje w oceanie i ma niesamowicie delikatne, białe mięso. Rozpływa się w ustach. Iwona przyrządza je w ten sposób, że najpierw obsmaża na patelni, a potem jeszcze na 10 czy 15 minut wkłada do piekarnika.